Jak dbać o serce przy takiej pogodzie? Kardiolog: Nawet zimą pamiętajmy o jednym
Zima i niskie temperatury to bardzo wymagający czas dla serca. Osoby zmagające się ze schorzeniami sercowo-naczyniowymi są jeszcze bardziej narażone na zaostrzenie objawów i niebezpieczne incydenty.
Mróz to większe obciążenie dla serca
Przede wszystkim z powodu samej temperatury. Silny mróz jest bardzo niebezpieczny dla układu krążenia, bo powoduje skurcz naczyń krwionośnych, wzrost ciśnienia tętniczego i większe obciążenie serca. Niskie temperatury prowadzą do pogorszenia dokrwienia mięśnia sercowego, co znacznie zwiększa ryzyko zawałów, arytmii oraz niewydolności, szczególnie u osób z chorobami wieńcowymi i po zawale.
Negatywnie na kondycji serca odbijają się też przeziębienia i infekcje górnych dróg oddechowych prowadzące do powikłań, stres i mniejsza niż w cieplejszych miesiącach aktywność fizyczna.
Jak zadbać o nie w tym trudnym okresie?
O tym, jak powinniśmy dbać o serca w mroźny czas, mówi prof. Marek Gierlotka, prezes Polskiego Towarzystwa Kardiologicznego.
– Zimą przede wszystkim należy się dobrze ubrać, wychodząc z na mróz. Trzeba też zwrócić uwagę na to, że jeżeli mocno ogrzewamy mieszkania, to na pewno też powietrze jest bardziej suche, więc należy zadbać o to, żeby było troszkę bardziej wilgotne – mówi kardiolog.
Zwraca też uwagę na aktywność fizyczną, której nie powinniśmy zaniedbywać, mimo mniej sprzyjających warunków.
– Pomimo tego że nie ma okazji do tego, żeby się więcej ruszać, więcej spędzamy czasu w domu, ale warto – dobrze ubranym – wyjść na spacer – mówi prof. Gierlotka. Dodaje, że można też skorzystać z miejsc przeznaczonych do aktywności fizycznej.
– Możemy przejść się do klubów fitness czy innych miejsc, gdzie możemy troszkę więcej ruchu zażyć. Tak więc zima generalnie w profilaktyce aż tak bardzo nie przeszkadza – podkreśla specjalista.
Siedzący tryb życia ma poważne konsekwencje
Kardiolodzy od dawna przestrzegają przed siedzącym trybem życia.
– Brak ruchu, siedzący tryb życia, pociąga za sobą konsekwencje. Powoduje, że mamy tendencję, żeby przybierać na wadze. Wtedy może się rozregulować gospodarka cukrowa i możemy być w stanie przedcukrzycowym, a nawet zachorować na cukrzycę, jeżeli się w ogóle nie ruszamy. To z kolei spowoduje, że będziemy mieć nadciśnienie, rozwinie się u nas miażdżyca i może dojść do zawału – ostrzega prof. Gierlotka.